<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fikonomia.pl</title>
	<atom:link href="http://fikonomia.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fikonomia.pl</link>
	<description>FINANSE OSOBISTE NIE TYLKO DLA KOBIET</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 19:55:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak wydawać mniej pieniędzy na ubrania…</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/09/05/jak-wydawac-mniej-pieniedzy-na-ubrania%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/09/05/jak-wydawac-mniej-pieniedzy-na-ubrania%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Sep 2010 19:26:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienne Oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[Kobiece finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=736</guid>
		<description><![CDATA[…i wyglądać doskonale? Dzisiaj megapraktyczny wpis przede wszystkim dla Pań, ale jak zwykle, Panom też może się przydać. Jak wyglądać jak milion dolarów i nie wydać przy tym majątku? Porady zasłyszane i wyczytane w różnych miejscach, a także wymyślone i przetestowane przeze mnie osobiście. Mam nadzieję, że Was zainspirują. 1. Poznaj swoje kolory i fasony. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/09/womens-clothing1.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-746" title="womens-clothing" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/09/womens-clothing1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>…i wyglądać doskonale?<br />
Dzisiaj megapraktyczny wpis przede wszystkim dla Pań, ale jak zwykle, Panom też może się przydać. Jak wyglądać jak milion dolarów i nie wydać przy tym majątku? Porady zasłyszane i wyczytane w różnych miejscach, a także wymyślone i przetestowane przeze mnie osobiście. Mam nadzieję, że Was zainspirują.<span id="more-736"></span></p>
<p><strong>1.</strong> <strong>Poznaj swoje kolory i fasony.</strong> Minimum to znajomość tego, czy lepiej Ci w kolorach ciepłych, czy zimnych i wybieranie ubrań zgodnie ze swoją paletą barw. Aby się tego dowiedzieć możesz zrobić tzw. test z chustą: bez makijażu stań przed lustrem i przyłóż do twarzy dwa kawałki materiału: najpierw srebrny, potem złoty. Jeśli Twoja twarz wygląda lepiej w kolorze srebrnym (oczy nabierają blasku, usta są wyraziste, a cera w żywych kolorach), to Twój typ urody jest zimny i takie kolory powinnaś wybierać. Jeśli na odwrót, to masz ciepły typ urody, co potwierdzi wygląd twarzy przy złotej chuście. Po bardziej szczegółowe porady należałoby się wybrać do stylistki, co może być jedną z Twoich najlepszych życiowych inwestycji, ale być może wystarczy dobra przyjaciółka, która „ma oko“.  Ideałem byłoby gdyby Twoja  garderoba składała się z ubrań wyłącznie w kolorach, które nawzajem do siebie pasują, i w których dobrze wyglądasz. I oczywiście w korzystnych dla Ciebie fasonach (polecam „Ksiegę kobiecych sylwetek“ Trinny i Susannah). Daje Ci to ogromną ilość różnych kombinacji ubrań. Możesz wyjąć z szafy trzy dowolne rzeczy i będą one do siebie pasowały, co na pewno okaże się niezastąpione w szare, zaspane, zimowe poranki.</p>
<p><strong>2.</strong> <strong>Zastanów się nad swoimi nawykami  i sytuacją życiową.</strong> Jeśli nie znosisz prasować – unikaj rzeczy wymagających prasowania. Jeśli trudno Ci się wybrać do pralni chemicznej, wybieraj rzeczy, które można prać w pralce. Jeśli jesteś młodą matką, pamiętaj: na rzeczach we wzory mniej widać plamy. No i nie noś przy dziecku czegoś, co nie chciałabyś, żeby zostało bezpowrotnie zniszczone. Jeżeli należysz do osób, które ciągle się potykają i wylewają na siebie różne rzeczy lub mają permanentnie zaplamione mankiety tuszem do długopisu, ciemne kolory będą lepszą opcją. Jeśli pracujesz w domu, po co Ci sześć garniturów? I tak dalej, wiesz już, o co chodzi.</p>
<p><strong>3. Reguła trzech</strong> – idealna rzecz powinna:<br />
- pasować do co najmniej trzech innych rzeczy, które masz już w szafie,<br />
- przetrwać co najmniej trzy sezony (czyli raczej dobrej jakości klasyka),<br />
- nadawać się na co najmniej trzy różne okazje (ten warunek natrudniej spełnić, ale weźmy np. proste, klasyczne dżinsy dobrej jakości: na weekend z podkoszulką, z marynarką do pracy na &#8222;casual Friday&#8221;, z jedwabną bluzką i biżuterią na bardziej uroczystą okazję, poza tym nieśmiertelna „mała czarna“, równie dobre przykłady to nieśmiertelna &#8222;mała czarna&#8221; lub klasyczna biała bluzka koszulowa).</p>
<p><strong>4. Reguła „4:1“</strong> dotyczy proporcji, w jakich warto kompletować garderobę:<br />
- cztery gładkie rzeczy na jedną wzorzystą,<br />
- cztery klasyczne na jedną „trendy“,<br />
- cztery ‚góry‘ do jednego ‚dołu‘.</p>
<p><strong>5. Reguła ‚cost per use‘. </strong>Wybieraj rzeczy, których koszt w przeliczeniu na jedno użycie jest najniższy. Na przykład koszt jednorazowego użycia podkoszulka za 20 zł, który włożysz 4 razy, bo później straci kolor i fason, wynosi 5 zł, natomiast koszt jednorazowego użycia płaszcza za 500 zł, w którym będziesz chodzić codziennie przez cały sezon, a może i dwa, to 3,50 zł (lub tylko 1,50 zł) – a więc jest on <em>tańszy</em>. A koszt sukienki, w której wystąpisz tylko raz? Może lepiej ją pożyczyć?</p>
<p><strong>6. Akcesoria.</strong> Wiele rzeczy kupujemy po prostu dlatego, że stare nam się nudzą. Biżuteria, paski, apaszki, torebki, a także pasmanteria, nowe guziki i inne przeróbki mogą odświeżyć nawet najbardziej opatrzony ciuch.</p>
<p><strong>7. Ilość czy jakość?</strong> Tu jestem stanowcza – zdecydowanie jakość. W szczególności dotyczy to: butów, ubrań do pracy (wygoda, dobry krój i trwałość – za to TRZEBA zapłacić) i tzw. rzeczy bazowych: dobry kostium, dżinsy, płaszcz.  Usłyszałam kiedyś takie zdanie: „Biednych ludzi nie stać na kupowanie tanich rzeczy“ i uważam, że sprawdza się ono szczególnie dobrze w przypadku ubrań. Z małymi wyjątkami. Jeśli jest to hit sezonu, który po prostu MUSISZ mieć, kup tanio. Jest szansa, że zdąży wyjść z mody zanim się rozpadnie.</p>
<p><strong>8. Miej własny styl</strong> zamiast niewolniczo podążać za aktualnymi trendami. Nie kupuj granatowego, jeśli Ci do niczego nie pasuje tylko dlatego, że jakiś modowy guru oznajmił, że granat to nowy czarny. Moda to biznes, a producenci zarabiają na częstych zmianach trendów. Niewolniczo za nimi podążając ryzykujesz, że za parę miesięcy zostanie Ci w szafie parę okropnych ciuchów, których już nie włożysz, bo właśnie wyszły z mody.</p>
<p><strong>9. Second-handy i  swapy.</strong> Tu mam dylemat. Samej nigdy nie udało mi się kupić nic sensownego w second-handzie. Może trzeba tam bywać często, żeby coś upolować, ale na to szkoda mi czasu. Są jednak osoby, które twierdzą, że można się tam ubrać świetnie i za małe pieniądze. Polecam za to swapy, czyli  swojską wymianę ciuchów. Nie tylko dla ubrań, ale jako świetną okazję do towarzyskiego spotkania z innymi kobietami. Wreszcie – pomyszkuj we własnej szafie: nalej sobie kieliszek wina i spędź popołudnie testując wszelkie możliwe kombinacje ciuchów, które już posiadasz. Może okaże się, że w tym sezonie w ogóle nie musisz iść na zakupy? Podpowiedź z jednego z forów internetowych: jak już będziesz testować te zestawy, to zrób zdjęcia najbardziej udanych. W przypadku braku inspiracji, po prostu szybko po nie sięgniesz.</p>
<p><strong>10. Sklepy internetowe</strong>, w tym allegro, oraz outlety. Pod warunkiem, że nie kupisz więcej niż kupiłabyś normalnie (a jest to warunek BARDZO trudny do spełnienia;) – może to być bardzo dobra opcja.</p>
<p><strong>11. Krawcowa.</strong> Tu mam wątpliwości. Oczywiście to prawda, że możesz kupić materiał, jaki chcesz i będziesz mieć ubranie idealnie na Tobie leżące, a w dodatku niepowtarzalne, ale: dobra krawcowa kosztuje wcale niemało, nigdy nie jesteś pewna efektu finalnego, wreszcie to opcja dosyć czasochłonna (minimum trzy wizyty na uszycie jednego ciucha, no chyba, że szyjesz od razu kilka na raz). Moim zdaniem to opcja warta rozważenia dla perfekcjonistek oraz osób o bardzo nietypowych figurach.</p>
<p>Zapraszam do dzielenia się swoimi sposobami w komentarzach. I życzę Wam, żebyście już nigdy nie musiały, przed wypełnioną po brzegi szafą, powiedzieć: „Nie mam co na siebie włożyć“;-)</p>
<p>A za tydzień o tym, jak dbać o ubrania, żeby służyły nam jak najdłużej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/09/05/jak-wydawac-mniej-pieniedzy-na-ubrania%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fakty i mity. Reklama.</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/08/25/fakty-i-mity-reklama/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/08/25/fakty-i-mity-reklama/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Aug 2010 12:15:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fakty i mity]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=716</guid>
		<description><![CDATA[W cyklu Fakty i mity przyjrzymy się dzisiaj trzem mitom na temat reklamy, z których dwa są niestety, a trzeci na szczęście, nieprawdziwy. Mit numer 1. Reklama na mnie nie działa. Wynika z wiary, że wpływ reklamy jest świadomy, a więc można go kontrolować. Niestety rzadko w pełni świadomie podejmujemy decyzje dotyczące zakupu (a także wszystkie inne, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_717" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/netfan_reklama2.jpg"><img class="size-medium wp-image-717 " title="netfan_reklama2" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/netfan_reklama2-300x192.jpg" alt="" width="300" height="192" /></a><p class="wp-caption-text">http://www.ochojski.pl</p></div>
<p>W cyklu <strong>Fakty i mity</strong> przyjrzymy się dzisiaj trzem mitom na temat reklamy, z których dwa są niestety, a trzeci na szczęście, nieprawdziwy.<span id="more-716"></span></p>
<p>Mit numer 1. <strong><em>Reklama na mnie nie działa</em></strong><em>.</em> Wynika z wiary, że wpływ reklamy jest świadomy, a więc można go kontrolować. Niestety rzadko w pełni świadomie podejmujemy decyzje dotyczące zakupu (a także wszystkie inne, w tym finansowe, o czym napiszę niebawem). Świadomie podejmujemy decyzje najczęściej w przypadku produktów nowych na rynku, a i od tej reguły można znaleźć wiele wyjątków. Zazwyczaj rolą reklamy jest budowanie, przeważnie długotrwałe, wizerunku marki. I ten właśnie wizerunek, w sposób nieświadomy, wpływa na nasze wybory. I to mimo tego, że jesteśmy przeświadczeni, że wyboru dokonaliśmy z racjonalnych przesłanek, a więc np. dlatego, że dany produkt jest dobrej jakości.</p>
<p>Mit numer 2. <strong><em>Ludzie inteligentni nie ulegają reklamie</em></strong><em>.</em> Niestety inteligencja w żadnym stopniu nie chroni nas przed magią reklamy i właściwie tyle w tym temacie. Jeśli już, to podatność na reklamę związana jest raczej z pewnymi cechami osobowości, np. samooceną, czy asertywnością. Pamiętajmy też, że uleganie wpływowi reklamy jest postrzegane jako słabość, a za słabych na pewno nie chcemy uchodzić.</p>
<p>Mit numer 3.<em> <strong>W reklamie skutecznie stosuje się bodźce podprogowe</strong>. </em>To na szczęście również nieprawda. Bodźce podprogowe (prezentowane w czasie krótszym niż 4 milisekundy, czyli niemożliwe do świadomej percepcji) działają wprawdzie w warunkach laboratoryjnych – i tylko tam. Wynika to z faktu, że aby zadziałały wymagają skupienia uwagi, co zazwyczaj nie ma miejsca podczas oglądania reklam. Tak więc słynną historię o skutecznym zastosowaniu reklamy podprogowej („Pij colę“ i „Jedz popcorn“ podczas seansu w kinie, które ponoć zwiększyły konsumpcję ww. artykułów) można między bajki włożyć. Nigdy nikomu nie udało się ponownie powtórzyć tych wyników. Na wszelki wypadek reklama podprogowa została jednak zakazana w większości krajów, w tym również w Polsce. Oglądajcie więc spokojnie:-)</p>
<p>No dobrze, ale jaki z tego wszystkiego praktyczny wniosek? Właściwie tylko jeden &#8211; <strong>bądźmy czujni</strong>. Ani nasza inteligencja, ani przekonanie, że reklama nie działa, nie chronią nas przed efektami ciężkiej pracy sztabów marketingowców. Kupujmy świadomie, jakkolwiek by to nie było czasem trudne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/08/25/fakty-i-mity-reklama/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uzależnienie od zakupów</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/08/18/nalogowe-zakupy/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/08/18/nalogowe-zakupy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 12:49:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobiety i meżczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=707</guid>
		<description><![CDATA[W notce o powodach, dla których robimy zakupy wspomniałam o tym, że czasem wydawanie pieniędzy wymyka się spod kontroli i staje nałogiem, podobnym do pracoholizmu czy patologicznego hazardu. Jedną z cech wspólnych nałogom jest to, że często wydaje nam się, że mamy wszystko pod kontrolą, podczas gdy jesteśmy już uzależnieni. A więc kiedy zakupy stają się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/women_shopping.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-708" title="women_shopping" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/women_shopping-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>W notce o <a href="http://fikonomia.pl/2010/03/30/15-nieoczywistych-powodow-dla-ktorych-robimy-zakupy/#more-459">powodach, dla których robimy zakupy</a> wspomniałam o tym, że czasem wydawanie pieniędzy wymyka się spod kontroli i staje nałogiem, podobnym do pracoholizmu czy patologicznego hazardu. Jedną z cech wspólnych nałogom jest to, że często wydaje nam się, że mamy wszystko pod kontrolą, podczas gdy jesteśmy już uzależnieni. A więc <strong>kiedy zakupy stają się nałogiem</strong>? Susan McElroy z Cincinnati University sformułowała w 1994 roku następujące kryteria patologicznego kupowania:<span id="more-707"></span><br />
- nieodparte, natarczywe i bezsensowne bodźce skłaniające do kupowania bądź związane z kupowaniem,<br />
- nabywanie przez osobę większej liczby rzeczy niż ją na to stać,<br />
- nabywanie przez dłuższy czas towarów niepotrzebnych,<br />
- znaczna trauma, spowodowana ciągłym pragnieniem kupowania; uszczerbek pozycji społecznej i zawodowej i/lub spowodowanie problemów finansowych (zadłużenie i/lub bankructwo),<br />
- występowanie napadów kupowania nie tylko w ramach faz maniakalnej lub hipomaniakalnej (u osób, u których współwystępują inne zaburzenia).</p>
<p><strong>Kim jest osoba uzależniona od zakupów?</strong> Pewnie wielu czytelnikom stanęła w tej chwili przed oczami kobieta, raczej dobrze sytuowana i względnie młoda. I rzeczywiście, szacuje się, że przypadłość ta dotyka prawie 6% społeczeństwa, z czego ok. 80% ofiar nałogu to kobiety. Ostatnie badania wskazują jednak, że nałogowe kupowanie dotyczy w coraz większym stopniu mężczyzn. Poza tym kobiety to „zakupoholiczki“, natomiast o mężczyznach w podobnej sytuacji mówi się, że są „kolekcjonerami“.  Mężczyźni kupują też trochę inne rzeczy. O ile kobiety skupiają się na ubraniach, butach, biżuterii i produktach do makijażu, mężczyźni kupują ubrania, buty, elektronikę (tv, stereo, komputery) i płyty CD. Nie jest natomiast prawdą, że nałogowe kupowanie dotyczy tylko ludzi lepiej sytuowanych – zdarzają się zakupoholicy na zasiłku dla bezrobotnych. Możesz być uzależniony/a od zakupów wcale nie kupując dla siebie, tylko dla innych. Prawdę mówiąc <em>nie musisz nawet nic kupować</em>, wystarczy że obsesyjnie myślisz o kupowaniu rzeczy, a nigdy tego nie robisz.</p>
<p>Pierwszą osobą, która opisała uzależnienie od zakupów był niemiecki psychiatra Emil Kraepelin w 1915 roku. Ale uzależnienie to znane było już znacznie wcześniej. Słynni uzależnieni to na przykład Maria Antonina, Mary Lincoln (żona Abrahama Lincolna posiadała 84 pary rękawiczek), William Hearst (sztuka i antyki), Jacqueline Kennedy Onassis i księżna Diana – obie kupowały w ogromnych ilościach ubrania oraz Imelda Marcos (buty). Nie zapominajmy o postaciach fikcyjnych, jak Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście“, która w jednym z odcinków przyznaje się do posiadania 100 par butów.</p>
<p><strong>Czy to uzależnienie rzeczywiście jest takie straszne?</strong> No cóż, konsekwencje finansowe to tylko jeden ze skutków. Przyszłość Twoja i Twoich bliskich może stanąć pod znakiem zapytania,  bo właśnie wydajesz na niepotrzebne Ci rzeczy pieniądze na emeryturę, czy edukację dzieci. Możesz wpaść w spiralę zadłużenia i usłyszeć pukanie komornika do drzwi. Na co dzień często towarzyszy Ci bałagan i niemożność znalezienia czegokolwiek. Więzi społeczne słabną (jak tu zaprosić kogokolwiek do domu?). Możesz zostać wyrzucony/a z pracy, bo przez cały dzień robisz zakupy w internecie. Możesz dopuścić się czynu karalnego, np. różnego rodzaju oszustw. Twój związek może się rozpaść. Wszystko to dla chwili euforii, po której i tak bardzo szybko pojawiają się żal, wstyd i poczucie winy.</p>
<p><strong>Czy można coś z tym zrobić?</strong> Oczywiście, choć nie jest to wcale takie łatwe. Terapia antydepresantami, tak skuteczna np. w leczeniu depresji (która nota bene często towarzyszy uzależnieniu od zakupów) skutkuje bardzo rzadko. Psychiatra James Mitchell z University of North Dakota opracował specjalną metodę dla uzależnionych od zakupów, zmodyfikowaną przez psychiatrów z Kliniki Uniwersytackiej w Erlangern. Obejmuje ona m. in. redukowanie napadów zakupoholizmu poprzez dogłębne badanie ich przyczyn, ćwiczenie właściwych zachowań konsumenckich i uczenie się samodzielnego zarządzania finansami (bo finansami większości osób zgłaszających się po pomoc zarządzają bliscy).</p>
<p>Warto się zatrzymać zanim nie jest za późno. Zidentyfikować problem i chcieć się zmienić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/08/18/nalogowe-zakupy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pozytywne przekonania na temat pieniędzy</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/07/30/pozytywne-przekonania-na-temat-pieniedzy/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/07/30/pozytywne-przekonania-na-temat-pieniedzy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 19:36:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=695</guid>
		<description><![CDATA[Fikonomię powoli ogarnia wakacyjne lenistwo, ale na szczęście nie ogarnęło jej jeszcze do końca i w związku z tym dzisiaj coś pozytywnego. Jakiś czas temu pisałam o negatywnych i ograniczających nas przekonaniach na temat pieniędzy. A jakie mogą być pozytywne? Takie, które warto posiadać i pielęgnować? W zasadzie najlepiej byłoby, gdyby każdy stworzył je sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/07/growmony.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-696" title="growmony" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/07/growmony-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Fikonomię powoli ogarnia wakacyjne lenistwo, ale na szczęście nie ogarnęło jej jeszcze do końca i w związku z tym dzisiaj coś pozytywnego.<br />
Jakiś czas temu pisałam o <a href="http://fikonomia.pl/2010/04/07/pierwszy-milion-trzeba-ukrasc/">negatywnych</a> i ograniczających nas przekonaniach na temat pieniędzy. A jakie mogą być pozytywne? Takie, które warto posiadać i pielęgnować? W zasadzie najlepiej byłoby, gdyby każdy stworzył je sobie sam, dopasowując do swoich aktualnych potrzeb. Ale odrobina inspiracji na pewno nie zaszkodzi. Oto kilka pozytywnych przekonań na temat pieniędzy:</p>
<p><span id="more-695"></span><br />
Pieniądze w moim życiu są dla mnie równie ważne, jak zdrowie, czy dobre związki z bliskimi.<br />
Pieniądze nie są ani dobre ani złe. Ich wartość zależy ode mnie.<br />
Zasługuję na finansowe bezpieczeństwo i niezależność.<br />
Na świecie jest dosyć pieniędzy dla wszystkich, również dla mnie.<br />
Jestem wdzięczna za pieniądze, które do mnie przychodzą.<br />
Jestem kowalem swojego losu, również finansowego.<br />
Potrafię nauczyć się zarządzania swoimi pieniędzmi.<br />
Przyciągam pieniądze jak magnes.<br />
Łatwiej mi zarabiać pieniądze niż je wydawać.<br />
Mogę być jednocześnie osobą zamożną i dobrym człowiekiem.<br />
Mogę robić to, co kocham i zarabiać dzięki temu pieniądze.<br />
Posiadając pieniądze mogę się nimi dzielić z innymi.<br />
Zarabianie pieniędzy jest dla mnie łatwe.</p>
<p>I co teraz? Samo powtarzanie wybranego zdania, czy zdań, to trochę za mało. <strong>Wyobraź sobie, że rzeczywiście żywisz wybrane przekonanie.</strong> Co robi osoba, która uważa, że pieniądze są równie ważne jak zdrowie i relacje z bliskimi? Pewnie dba o swoje pieniądze, tak samo jak o zdrowie i bliskich. Regularnie sprawdza stan konta. Doskonale wie, na co wydaje pieniądze (nieoceniony arkusz wydatków!). Posiada budżet. Dba o swoje inwestycje i regularnie sprawdza, jak sobie radzą. Dokładnie tak samo, jak co jakiś czas robi podstawowe badania medyczne lub dzwoni do przyjaciół, żeby spytać, co u nich słychać.</p>
<p>No to teraz nie pozostaje nic innego, jak wybrać, na początek nie więcej niż dwa, z powyższych działań, i zacząć je realizować. Trzymam kciuki!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/07/30/pozytywne-przekonania-na-temat-pieniedzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pieniądze na wakacjach</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/07/15/pieniadze-na-wakacjach/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/07/15/pieniadze-na-wakacjach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Jul 2010 20:09:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Codzienne Oszczędności]]></category>
		<category><![CDATA[Zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=675</guid>
		<description><![CDATA[Podczas gdy my odpoczywamy na plaży bądź pijemy zimne drinki przy basenie, nasze pieniądze nie leżą niestety spokojnie w naszych portfelach. Przeciwnie, nieustannie są z nich wyjmowane i to w ilościach większych niż zazwyczaj. Można jednak te kwoty znacząco nawet zmniejszyć. Jak? Przeczytajcie i zastosujcie, a jeśli macie swoje wypróbowane sposoby podzielcie się nimi w komentarzach: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_681" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/07/Vacation_and_Money-600x317-1.jpg"><img class="size-full wp-image-681 " title="Vacation_and_Money-600x317 (1)" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/07/Vacation_and_Money-600x317-1.jpg" alt="" width="480" height="254" /></a><p class="wp-caption-text">http://www.ezbizdirect.com/</p></div>
<p>Podczas gdy my odpoczywamy na plaży bądź pijemy zimne drinki przy basenie, nasze pieniądze nie leżą niestety spokojnie w naszych portfelach. Przeciwnie, nieustannie są z nich wyjmowane i to w ilościach większych niż zazwyczaj. Można jednak te kwoty znacząco nawet zmniejszyć. Jak? Przeczytajcie i zastosujcie, a jeśli macie swoje wypróbowane sposoby podzielcie się nimi w komentarzach:<span id="more-675"></span></p>
<p>1. Kup <strong>dobry przewodnik </strong>po okolicy, do której zamierzasz się udać lub dokładnie odrób pracę domową w internecie przed wyjazdem. Znajdziesz tam kalendarz ciekawych wydarzeń, ceny w lokalnych restauracjach, muzeach, ceny wycieczek itd., a także, w jaki sposób poruszać się po okolicy tak, żeby nie nadwerężyć budżetu.</p>
<p>2. Jeśli jedziesz z grupą znajomych, jeszcze przed wyjazdem <strong>zaplanujcie koszty i ustalcie zasady</strong>, według których będziecie wydawać pieniądze (np. gdzie będziecie jadać, co zwiedzać, które wydatki będą wspólne, a które osobne). Nie tylko zaoszczędzisz pieniądze, ale być może nie stracisz przyjaciół.</p>
<p>3. Są pewne <strong>wydatki , o których prawie zawsze zapominamy</strong> planując wakacje, a które mogą urosnąć do sporych kwot, np. prezenty dla rodziny i znajomych czy roaming (pamiętaj, jadąc za granicę wyłącz pocztę głosową). Warto mieć żelazną rezerwę na lekarza.</p>
<p>4. Na tę radę być może już trochę za późno, ale może przydać się w przyszłym roku: w żadnym wypadku<strong> nie bierz kredytu</strong>, żeby opłacić wakacje. Na wakacje powinnaś zacząć oszczędzać najlepiej od razu, kiedy skończą się poprzednie.  Nie ma chyba nic bardziej frustrującego, niż płacenie za wakacje jeszcze w styczniu, kiedy to po opaleniźnie nie został już nawet ślad, a w dodatku wakacje kosztowały cię więcej: o koszt odsetek od kredytu.</p>
<p>5. Planuj z wyprzedzeniem (<strong>first minute</strong>) lub zastanów się nad <strong>last minute</strong>. Jeśli możesz wyjechać poza sezonem z pewnością znacząco obniżysz koszty. Poluj na tanie przeloty.</p>
<p>6. Rozważ <strong>wakacje blisko domu</strong>. Koszt transportu znacząco wpływa na koszt całych wakacji.</p>
<p>7. A może kemping, hostel albo home exchange?</p>
<p>8.  <strong>Jedzenie </strong>– zejdź z wydeptanego szlaku, zjesz taniej i bardziej autentycznie. Jeśli nie przeszkadza ci gotowanie na wakacjach, pokój z aneksem kuchennym, nawet trochę droższy, w sumie przyniesie ci wiele oszczędności.</p>
<p>9. Może lepiej <strong>pożyczyć zamiast kupować</strong>, np. sprzęt sportowy,</p>
<p>10. Jeśli <strong>wypożyczasz samochód</strong> w czasie wakacji, nie rób tego na lotnisku ani w hotelu. Zazwyczaj jest tam najdrożej. Świetnym i tanim środkiem transportu podczas wakacji może być rower.</p>
<p>11. <strong>Internet </strong>– jeśli nie możesz bez niego żyć podczas wakacji – często można znaleźć bezpłatnie w bibliotekach. Unikaj natomiast kafejek internetowych w miejscach, gdzie kręci się dużo turystów, tam ceny są zazwyczaj wyższe.</p>
<p>A jeśli nie stać Cię na wyjazd albo z różnych powodów po prostu musisz zostać w domu? Osobiście jestem wielką zwolenniczką wyjeżdżania na wakacje poza miejsce zamieszkania przynajmniej raz do roku. Jeśli jednak analiza Twojego budżetu wskazuje na to, że raczej nie masz środków na taki wyjazd, lub poważnie zagrozi on innym, ważniejszym celom, może <strong>warto zostać w domu</strong> i poczuć się jak turysta we własnej okolicy. Możesz się zdziwić, jak wiele jest do zobaczenia i ile się dzieje w miejscu, w którym mieszkasz i w najbliższej okolicy. Zaoszczędzisz na hotelu, benzynie, przelotach, a także restauracjach czy opłatach za autostradę.</p>
<p>Udanych wakacji!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/07/15/pieniadze-na-wakacjach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
