TK Maxx
Jest taka sieć sklepów w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko), o której często można przeczytać przy okazji tematu oszczędzania, oszczędnych zakupów i dbania o finanse osobiste w ogólności. Sieć ta nazywa się TJ Maxx, a w Europie działa pod szyldem TK Maxx. Piszę o niej, ponieważ niedawno otworzyła w Warszawie dwa sklepy, z których jeden parę dni temu odwiedziłam. Moje pierwsze wrażenie – second hand. Taka sama zbieranina najróżniejszych ubrań, zazwyczaj pojedynczych sztuk, wiszących na niekończących się wieszakach. Pogrupowanych rodzajowo: kurtki, bluzki, spódnice, bielizna, buty, torebki, dodatki itd. A także np. sprzęt sportowy, eletroniczny i różnego rodzaju gadżety. O dziwo, przynajmniej w dawnych Domach Centrum, nie widziałam rzeczy dla dzieci. W przeciwieństwie do second-handu wszystko jest jednak nowe, czyli właściwie – outlet. (więcej…)






