<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fikonomia.pl &#187; Psychologia i finanse</title>
	<atom:link href="http://fikonomia.pl/category/psychologia-i-finanse/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fikonomia.pl</link>
	<description>FINANSE OSOBISTE NIE TYLKO DLA KOBIET</description>
	<lastBuildDate>Sun, 01 Jan 2012 20:14:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Czy zmiana jest łatwa?</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2011/09/13/czy-zmiana-jest-latwa/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2011/09/13/czy-zmiana-jest-latwa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Sep 2011 20:22:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=1008</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli trafiłaś na tego bloga, to pewnie nie jesteś zadowolona ze stanu swoich finansów osobistych. Może zmusiła Cię do tego sytuacja życiowa (rozwód, utrata pracy), a może po prostu pewnego pięknego dnia obudziłaś się i stwierdziłaś, że masz dosyć życia z debetem.  W każdym razie z dużym prawdopodobieństwem chcesz coś zmienić. Jeśli czytasz tego bloga lub [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1012" class="wp-caption alignleft" style="width: 204px"><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2011/09/change1-300x225.jpg"><img class="size-full wp-image-1012  " title="change1-300x225" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2011/09/change1-300x225.jpg" alt="" width="194" height="146" /></a><p class="wp-caption-text">positivelifechanges.ca/blog</p></div>
<p>Jeśli trafiłaś na tego bloga, to pewnie nie jesteś zadowolona ze stanu swoich finansów osobistych. Może zmusiła Cię do tego sytuacja życiowa (rozwód, utrata pracy), a może po prostu pewnego pięknego dnia obudziłaś się i stwierdziłaś, że masz dosyć życia z debetem.  W każdym razie z dużym prawdopodobieństwem <strong>chcesz coś zmienić</strong>. Jeśli czytasz tego bloga lub jemu podobne możesz odnieść wrażenie, że zmiana ta nie będzie niczym skomplikowanym. <span id="more-1008"></span>W końcu wystarczy „5 kroków do&#8230;“ lub „6 sposobów na&#8230;“. Właściwie – żaden problem.</p>
<p>Niestety, <strong>zmiana nigdy nie jest łatwa. </strong>Czy dziecku, które uczy się chodzić jest łatwo? Nie. Musi się wiele razy przewrócić, nabić wiele siniaków i przeżyć wiele frustracji, żeby wreszcie zacząć przemieszczać się na dwóch kończynach. Czy nauka obcego języka jest łatwa? Nie, nie jest ani łatwa ani szybka. W dziedzinie finansów osobistych nie tylko musisz „nauczyć się nowego języka“, musisz także oduczyć się starego. Zamiast starych nawyków („podczas zakupów czyszczę kartę do zera“), wykształcić nowe („planuję wydatki z ołówkiem w ręku i trzymam się planu“).  Przyzwyczaić się do nowych emocji („to fajne uczucie być niezależną finansowo“) i odrzucić stare. Stare przekonania („kobiety nie powinny się zajmować zarabianiem pieniędzy, od tego są mężczyźni“) zastąpić nowymi. I wreszcie wiele się dowiedzieć i nauczyć (co to jest RRSO? a procent składany? czym się różni konto oszczędnościowe od lokaty?). Czy to wymaga czasu i wysiłku? TAK. Czy da się zrobić? OCZYWIŚCIE.</p>
<p>Na początek jednak musisz zadać sobie bardzo ważne pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć: <strong>czy ja tego chcę</strong>? Czy to JA naprawdę tego chcę &#8211; nie moja matka, mąż, czy przyjaciółka. Nie dlatego, że tak jest modnie, albo wszyscy tak robią. Czy to, czego chcę jest DLA MNIE ważne?</p>
<p>Jeśli już wiesz, czego naprawdę chcesz, <strong>poszukaj zasobów</strong>: wiedzy, wsparcia, cech charakteru itd. Pomyśl w czym jesteś dobra i zastanów się, jak może ci to pomóc. Jesteś maniaczką nowych technologii? Świetnie, jest wiele narzędzi ułatwiających kontrolę wydatków i prowadzenie budżetu, wykorzystaj je. Lubisz spotykać sie z ludźmi? Może stworzysz grupę wsparcia osób, które borykają sie z podobnymi problemami? Czasem warto zwrócić sie do specjalisty: coacha, doradcy podatkowego, podatkowca, rzeczoznawcy. Polecam moją skromną osobę:-)</p>
<p>A kiedy masz już motywację i narzędzia – <strong>weź się roboty i bądź wytrwała</strong>. Będziesz odnosić sukcesy i porażki. Czasem wrócisz do starych nawyków i zrobisz coś zupełnie niewybaczalnego. Będziesz popełniać błędy. Na szczęście &#8211; bo to będzie najlepsza nauka. Nieważne, ile razy się przewrócisz, ważne, ile razy się podniesiesz.</p>
<p>Wierzę, że każdy z nas ma potencjał do zmiany. Ty na pewno też. Kto, jak nie Ty?</p>
<p>DO DZIEŁA!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2011/09/13/czy-zmiana-jest-latwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolność, samokontrola i siła woli</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/11/15/wolnosc-samokontrola-i-sila-woli/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/11/15/wolnosc-samokontrola-i-sila-woli/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 21:16:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=852</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj wpis nietypowy, bo będący głównie cytatem z wypowiedzi profesora Roya F. Baumeistera, który zajmuje się m.in. zagadnieniami wolnej woli, świadomości i podejmowania decyzji. Wywiad ukazał się w sierpniowych Charakterach, ale dopiero teraz miałam okazję do niego zajrzeć i uderzyło mnie, jak wiele tematy w nim poruszane mają wspólnego z finansami osobistymi: &#8222;(Ludzie) często rozumieją [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_853" class="wp-caption alignleft" style="width: 182px"><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/11/planning-choice-among-multiple-roads_id267012_size350.jpg"><img class="size-medium wp-image-853  " title="planning-choice-among-multiple-roads_id267012_size350" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/11/planning-choice-among-multiple-roads_id267012_size350-269x300.jpg" alt="" width="172" height="192" /></a><p class="wp-caption-text">www.masternewmedia.org</p></div>
<p>Dzisiaj wpis nietypowy, bo będący głównie cytatem z wypowiedzi profesora Roya F. Baumeistera, który zajmuje się m.in. zagadnieniami wolnej woli, świadomości i podejmowania decyzji. Wywiad ukazał się w sierpniowych Charakterach, ale dopiero teraz miałam okazję do niego zajrzeć i uderzyło mnie, jak wiele tematy w nim poruszane mają wspólnego z finansami osobistymi:<span id="more-852"></span></p>
<p>&#8222;(Ludzie) często rozumieją wolność jako całkowitą niezależność, niepodleganie żadnym wpływom. Taka wolność sprowadza się do totalnie przypadkowego działania pod wpływem kaprysu lub impulsu (np. impulsowych zakupów &#8211; dopisek mój). (&#8230;) Takie zachowanie może dostarczyć nam przyjemności tu i teraz, ale co to za wolność? To potrafi każde zwierzę, a my różnimy się od zwierząt tym, że możemy zmienić swoje zachowania (i <a href="http://fikonomia.pl/2010/04/07/pierwszy-milion-trzeba-ukrasc/">przekonania</a> &#8211; dopisek mój) (&#8230;) Potrafimy podejmować decyzje, uwzględniając dostępne nam możliwości i przewidując skutki naszych działań w dłuższej perspektywie czasu. Wolność polega na wyborze takich zachowań i możliwości, które nie są może zbyt atrakcyjne teraz, ale kiedyś przyniosą nam korzyści. (&#8230;) Analizujemy różne wizje przyszłości, by określić, która jest lepsza, a następnie potrafimy tak pokierować swoim zachowaniem, by osiągnąć zamierzony cel&#8221;.</p>
<p>Czy to nie wspaniała pochwała wyższości oszczędzania nad braniem kredytów konsumpcyjnych, a także długoterminowego inwestowania? Oraz ogólniej PLANOWANIA finansów osobistych?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/11/15/wolnosc-samokontrola-i-sila-woli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fakty i mity. Pieniądze szczęścia nie dają.</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/10/19/fakty-i-mity-pieniadze-szczescia-nie-daja/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/10/19/fakty-i-mity-pieniadze-szczescia-nie-daja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Oct 2010 19:58:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fakty i mity]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=820</guid>
		<description><![CDATA[„Pieniądze szczęścia nie dają“ to jedno z powszechnie funkcjonujących przekonań na temat pieniędzy. Ale jak jest naprawdę? Niestety na pytanie, czy pieniądze dają szczęście nie ma jednoznacznej i nie budzącej watpliwości odpowiedzi, chociażby z tego prostego powodu, że niełatwo zdefiniować, czym właściwie jest szczęście. Psycholodzy na przykład, nawet nie mówią o szczęściu jako takim, ale o dobrostanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_822" class="wp-caption alignleft" style="width: 164px"><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/10/16leonhardt.190.jpg"><img class="size-full wp-image-822 " title="16leonhardt.190" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/10/16leonhardt.190.jpg" alt="" width="154" height="154" /></a><p class="wp-caption-text">http://www.nytimes.com/2008/04/16</p></div>
<p>„Pieniądze szczęścia nie dają“ to jedno z powszechnie funkcjonujących <a href="http://fikonomia.pl/2010/04/07/pierwszy-milion-trzeba-ukrasc/">przekonań na temat pieniędzy</a>. Ale jak jest naprawdę? Niestety na pytanie, czy pieniądze dają szczęście nie ma jednoznacznej i nie budzącej watpliwości odpowiedzi, chociażby z tego prostego powodu, że <strong>niełatwo zdefiniować, czym właściwie jest szczęście</strong>. <span id="more-820"></span>Psycholodzy na przykład, nawet nie mówią o szczęściu jako takim, ale o dobrostanie (well-being) i również w tej kwestii nie są zgodni, co do jego definicji. Dla przykładu tzw. hedoniści mówią, że istotne jest to, czy człowiek jest ze swojego życia zadowolony i czy daje mu ono więcej radości niż bólu, natomiast nie wnikają w to, jakie cele i w jaki sposób człowiek realizuje. Dla eudajmonistów natomiast szczęśliwe życie jest autentyczne, pełne cnót i zapewniające samorealizację, natomiast wcale nie musi być ono przyjemne, a w każdym razie nie przez cały czas. Istnieją też próby integracji obu podejść, np. teoria autodeterminacji, ale zostawmy teorię i przejdźmy do konkretów.</p>
<p>Jeden z nielicznych psychologów, który zajął się kwestią <a href="http://www.intentionalhappiness.com/articles/July-2009/Money-Happiness-2002.pdf">relacji między ilością pieniędzy a dobrostanem</a> jest Ed Diener, przedstawiciel nurtu hedonistycznego. Oto, co odkrył:</p>
<p>1. <strong>Istnieje istotna korelacja pomiędzy bogactwem poszczególnych krajów, a poziomem dobrostanu ich mieszkańców</strong>. Uwaga: mówimy o korelacji, a nie związku przyczynowo-skutkowym, a więc może być też tak, że ludzie szczęśliwsi zarabiają więcej pieniędzy. Albo nawet tak, że istnieje jakiś trzeci czynnik, który wpływa zarówno na poziom dochodu, jak na poziom dobrostanu. O czym za chwilę.</p>
<p>2. Pomiędzy mieszkańcami jednego kraju istnieją niewielkie korelacje pomiędzy poziomem dochodów a poczuciem dobrostanu, są one jednak większe w krajach biednych, zaś <strong>ryzyko bycia nieszczęśliwym jest generalnie wyższe u osób biednych</strong>.</p>
<p>3. Wzrost ekonomiczny w krajach najbardziej rozwiniętych w ostatnich dekadach w niewielkim stopniu wpłynął na poziom dobrostanu ich mieszkańców.</p>
<p>4. Ludzie, dla których cele materialne są ważniejsze niż inne wartości są zdecydowanie mniej szczęśliwi, chyba że są bogaci.</p>
<p>Wydaje się więc, że <strong>wzrost dochodu najbardziej wpływa na poczucie szczęścia do poziomu zaspokojenia podstawowych potrzeb</strong>. Później nasze potrzeby materialne rosną w takim samym tempie, jak nasze dochody, co wcale nas nie uszczęśliwia. Ile wynosi ten graniczny poziom? <a href="http://www.reuters.com/article/idUS205101+01-Sep-2010+BW20100901">Badania Keirsey’a</a> przeprowadzone na 3.900 Amerykanach pokazały, że magiczna kwota to 75 tys. dolarów rocznie. W Polsce kwota byłaby zapewne inna, ale tak naprawdę jest to kwestia indywidualna.</p>
<p>Do niedawna przyjmowano jako oczywiste, że to dochody wpływają na dobrostan. Ale według najnowszych badań wygląda na to, że <strong>pieniądze bardziej zależą od dobrostanu niż dobrostan od pieniędzy</strong>. Zależność ta odnosi się jednak tylko do mężczyzn i osób stosunkowo zamożnych. Jednym słowem szczęśliwszym wiedzie się lepiej, ale ci, którym wiedzie się lepiej wcale nie muszą (choć mogą) być dzięki temu szczęśliwsi. Poza tym <strong>zadowolenie z zarabiania pieniędzy jest w dużej mierze związane z motywacją</strong>: bardziej sprzyja mu motywacja wewnętrzna („robię to, co lubię“) niż zewnętrzna („robię to, bo chce być bogaty/a“).</p>
<p>Warto też wspomnieć, że brak lub zagrożenie brakiem pieniędzy, jest <strong>poważnym źródłem stresu</strong>. Skala stworzona przez Holmesa i Rahego ‚wycenia‘  np. posiadanie dużego kredytu hipotecznego na 32, zaś małego kredytu na 17 punktów. Niemożność spłaty kredytu to 30 punktów, zaś zwolnienie z pracy (= spadek dochodów) to aż 47 punktów. Dodajmy, że osiągnięcie w ciągu roku 300 punktów grozi poważnym ryzykiem choroby, a wynik w granicach 150-299 to średnie ryzyko. Ponieważ mamy w życiu wiele innych źródeł stresu, może na wszelki wypadek nie warto sobie dokładać tych związanych z pieniędzmi.</p>
<p>Na koniec coś, co mnie trochę zaskoczyło. Mimo takiej popularności tytułowego stwierdzenia, wygląda na to, że ludzie są świadomi tego, że pieniądze są jednak ważne dla ich szczęścia. Polacy poproszeni o wybór najważniejszych warunków udanego szczęśliwego życia <strong>wymieniają dochód na czwartym miejscu,</strong> po zdrowiu, udanym małżeństwie i dzieciach. A więc &#8211; świetnie zdajemy sobie sprawę, że pieniądze są nam do szczęścia niezbędne.</p>
<p>Co więc możesz zrobić, żeby pieniądze dawały Ci szczęście? Znajdź swój optymalny poziom bogactwa i nie wysilaj się, żeby zarobić więcej ponad ten poziom. Zapewnij sobie stały dochód przez całe życie: stwórz fundusz bezpieczeństwa i zadbaj o emeryturę. Unikaj kredytów. Ceń wartości inne niż materialne. Rób to, co lubisz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/10/19/fakty-i-mity-pieniadze-szczescia-nie-daja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fakty i mity. Reklama.</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/08/25/fakty-i-mity-reklama/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/08/25/fakty-i-mity-reklama/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Aug 2010 12:15:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fakty i mity]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=716</guid>
		<description><![CDATA[W cyklu Fakty i mity przyjrzymy się dzisiaj trzem mitom na temat reklamy, z których dwa są niestety, a trzeci na szczęście, nieprawdziwy. Mit numer 1. Reklama na mnie nie działa. Wynika z wiary, że wpływ reklamy jest świadomy, a więc można go kontrolować. Niestety rzadko w pełni świadomie podejmujemy decyzje dotyczące zakupu (a także wszystkie inne, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_717" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/netfan_reklama2.jpg"><img class="size-medium wp-image-717 " title="netfan_reklama2" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/netfan_reklama2-300x192.jpg" alt="" width="300" height="192" /></a><p class="wp-caption-text">http://www.ochojski.pl</p></div>
<p>W cyklu <strong>Fakty i mity</strong> przyjrzymy się dzisiaj trzem mitom na temat reklamy, z których dwa są niestety, a trzeci na szczęście, nieprawdziwy.<span id="more-716"></span></p>
<p>Mit numer 1. <strong><em>Reklama na mnie nie działa</em></strong><em>.</em> Wynika z wiary, że wpływ reklamy jest świadomy, a więc można go kontrolować. Niestety rzadko w pełni świadomie podejmujemy decyzje dotyczące zakupu (a także wszystkie inne, w tym finansowe, o czym napiszę niebawem). Świadomie podejmujemy decyzje najczęściej w przypadku produktów nowych na rynku, a i od tej reguły można znaleźć wiele wyjątków. Zazwyczaj rolą reklamy jest budowanie, przeważnie długotrwałe, wizerunku marki. I ten właśnie wizerunek, w sposób nieświadomy, wpływa na nasze wybory. I to mimo tego, że jesteśmy przeświadczeni, że wyboru dokonaliśmy z racjonalnych przesłanek, a więc np. dlatego, że dany produkt jest dobrej jakości.</p>
<p>Mit numer 2. <strong><em>Ludzie inteligentni nie ulegają reklamie</em></strong><em>.</em> Niestety inteligencja w żadnym stopniu nie chroni nas przed magią reklamy i właściwie tyle w tym temacie. Jeśli już, to podatność na reklamę związana jest raczej z pewnymi cechami osobowości, np. samooceną, czy asertywnością. Pamiętajmy też, że uleganie wpływowi reklamy jest postrzegane jako słabość, a za słabych na pewno nie chcemy uchodzić.</p>
<p>Mit numer 3.<em> <strong>W reklamie skutecznie stosuje się bodźce podprogowe</strong>. </em>To na szczęście również nieprawda. Bodźce podprogowe (prezentowane w czasie krótszym niż 4 milisekundy, czyli niemożliwe do świadomej percepcji) działają wprawdzie w warunkach laboratoryjnych – i tylko tam. Wynika to z faktu, że aby zadziałały wymagają skupienia uwagi, co zazwyczaj nie ma miejsca podczas oglądania reklam. Tak więc słynną historię o skutecznym zastosowaniu reklamy podprogowej („Pij colę“ i „Jedz popcorn“ podczas seansu w kinie, które ponoć zwiększyły konsumpcję ww. artykułów) można między bajki włożyć. Nigdy nikomu nie udało się ponownie powtórzyć tych wyników. Na wszelki wypadek reklama podprogowa została jednak zakazana w większości krajów, w tym również w Polsce. Oglądajcie więc spokojnie:-)</p>
<p>No dobrze, ale jaki z tego wszystkiego praktyczny wniosek? Właściwie tylko jeden &#8211; <strong>bądźmy czujni</strong>. Ani nasza inteligencja, ani przekonanie, że reklama nie działa, nie chronią nas przed efektami ciężkiej pracy sztabów marketingowców. Kupujmy świadomie, jakkolwiek by to nie było czasem trudne.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/08/25/fakty-i-mity-reklama/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uzależnienie od zakupów</title>
		<link>http://fikonomia.pl/2010/08/18/nalogowe-zakupy/</link>
		<comments>http://fikonomia.pl/2010/08/18/nalogowe-zakupy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Aug 2010 12:49:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Diana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kobiety i meżczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia i finanse]]></category>
		<category><![CDATA[Zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fikonomia.pl/?p=707</guid>
		<description><![CDATA[W notce o powodach, dla których robimy zakupy wspomniałam o tym, że czasem wydawanie pieniędzy wymyka się spod kontroli i staje nałogiem, podobnym do pracoholizmu czy patologicznego hazardu. Jedną z cech wspólnych nałogom jest to, że często wydaje nam się, że mamy wszystko pod kontrolą, podczas gdy jesteśmy już uzależnieni. A więc kiedy zakupy stają się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/women_shopping.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-708" title="women_shopping" src="http://fikonomia.pl/wp-content/uploads/2010/08/women_shopping-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a>W notce o <a href="http://fikonomia.pl/2010/03/30/15-nieoczywistych-powodow-dla-ktorych-robimy-zakupy/#more-459">powodach, dla których robimy zakupy</a> wspomniałam o tym, że czasem wydawanie pieniędzy wymyka się spod kontroli i staje nałogiem, podobnym do pracoholizmu czy patologicznego hazardu. Jedną z cech wspólnych nałogom jest to, że często wydaje nam się, że mamy wszystko pod kontrolą, podczas gdy jesteśmy już uzależnieni. A więc <strong>kiedy zakupy stają się nałogiem</strong>? Susan McElroy z Cincinnati University sformułowała w 1994 roku następujące kryteria patologicznego kupowania:<span id="more-707"></span><br />
- nieodparte, natarczywe i bezsensowne bodźce skłaniające do kupowania bądź związane z kupowaniem,<br />
- nabywanie przez osobę większej liczby rzeczy niż ją na to stać,<br />
- nabywanie przez dłuższy czas towarów niepotrzebnych,<br />
- znaczna trauma, spowodowana ciągłym pragnieniem kupowania; uszczerbek pozycji społecznej i zawodowej i/lub spowodowanie problemów finansowych (zadłużenie i/lub bankructwo),<br />
- występowanie napadów kupowania nie tylko w ramach faz maniakalnej lub hipomaniakalnej (u osób, u których współwystępują inne zaburzenia).</p>
<p><strong>Kim jest osoba uzależniona od zakupów?</strong> Pewnie wielu czytelnikom stanęła w tej chwili przed oczami kobieta, raczej dobrze sytuowana i względnie młoda. I rzeczywiście, szacuje się, że przypadłość ta dotyka prawie 6% społeczeństwa, z czego ok. 80% ofiar nałogu to kobiety. Ostatnie badania wskazują jednak, że nałogowe kupowanie dotyczy w coraz większym stopniu mężczyzn. Poza tym kobiety to „zakupoholiczki“, natomiast o mężczyznach w podobnej sytuacji mówi się, że są „kolekcjonerami“.  Mężczyźni kupują też trochę inne rzeczy. O ile kobiety skupiają się na ubraniach, butach, biżuterii i produktach do makijażu, mężczyźni kupują ubrania, buty, elektronikę (tv, stereo, komputery) i płyty CD. Nie jest natomiast prawdą, że nałogowe kupowanie dotyczy tylko ludzi lepiej sytuowanych – zdarzają się zakupoholicy na zasiłku dla bezrobotnych. Możesz być uzależniony/a od zakupów wcale nie kupując dla siebie, tylko dla innych. Prawdę mówiąc <em>nie musisz nawet nic kupować</em>, wystarczy że obsesyjnie myślisz o kupowaniu rzeczy, a nigdy tego nie robisz.</p>
<p>Pierwszą osobą, która opisała uzależnienie od zakupów był niemiecki psychiatra Emil Kraepelin w 1915 roku. Ale uzależnienie to znane było już znacznie wcześniej. Słynni uzależnieni to na przykład Maria Antonina, Mary Lincoln (żona Abrahama Lincolna posiadała 84 pary rękawiczek), William Hearst (sztuka i antyki), Jacqueline Kennedy Onassis i księżna Diana – obie kupowały w ogromnych ilościach ubrania oraz Imelda Marcos (buty). Nie zapominajmy o postaciach fikcyjnych, jak Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście“, która w jednym z odcinków przyznaje się do posiadania 100 par butów.</p>
<p><strong>Czy to uzależnienie rzeczywiście jest takie straszne?</strong> No cóż, konsekwencje finansowe to tylko jeden ze skutków. Przyszłość Twoja i Twoich bliskich może stanąć pod znakiem zapytania,  bo właśnie wydajesz na niepotrzebne Ci rzeczy pieniądze na emeryturę, czy edukację dzieci. Możesz wpaść w spiralę zadłużenia i usłyszeć pukanie komornika do drzwi. Na co dzień często towarzyszy Ci bałagan i niemożność znalezienia czegokolwiek. Więzi społeczne słabną (jak tu zaprosić kogokolwiek do domu?). Możesz zostać wyrzucony/a z pracy, bo przez cały dzień robisz zakupy w internecie. Możesz dopuścić się czynu karalnego, np. różnego rodzaju oszustw. Twój związek może się rozpaść. Wszystko to dla chwili euforii, po której i tak bardzo szybko pojawiają się żal, wstyd i poczucie winy.</p>
<p><strong>Czy można coś z tym zrobić?</strong> Oczywiście, choć nie jest to wcale takie łatwe. Terapia antydepresantami, tak skuteczna np. w leczeniu depresji (która nota bene często towarzyszy uzależnieniu od zakupów) skutkuje bardzo rzadko. Psychiatra James Mitchell z University of North Dakota opracował specjalną metodę dla uzależnionych od zakupów, zmodyfikowaną przez psychiatrów z Kliniki Uniwersytackiej w Erlangern. Obejmuje ona m. in. redukowanie napadów zakupoholizmu poprzez dogłębne badanie ich przyczyn, ćwiczenie właściwych zachowań konsumenckich i uczenie się samodzielnego zarządzania finansami (bo finansami większości osób zgłaszających się po pomoc zarządzają bliscy).</p>
<p>Warto się zatrzymać zanim nie jest za późno. Zidentyfikować problem i chcieć się zmienić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fikonomia.pl/2010/08/18/nalogowe-zakupy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

