lis
22
2010

Moje, Twoje i nasze, czyli finanse w związku (2)

http://www.glamour.com

Dzisiaj – rozmowy o pieniądzach. Czyli czy rozmawiać, kiedy rozmawiać, jak rozmawiać i o czym. Na pytanie CZY rozmawiać odpowiedź jest krótka i oczywista: zdecydowanie TAK. Moje własne doświadczenia, doświadczenia przyjaciół, znajomych oraz osób, które trafiają na moje warsztaty nie pozostawiają żadnych wątpliwości na temat tego, że rozmowy o pieniądzach są niezbędne – po to żeby się na ich temat nie kłócić.

A więc nie ma wątpliwości, że trzeba rozmawiać rozmawiać, ale w takim razie – KIEDY? Najlepiej jak najwcześniej. Kiedy wchodzimy w nowy związek temat pieniędzy znajduje się zazwyczaj na szarym końcu potencjalnych tematów do konwersacji, o ile w ogóle jest brany pod uwagę. Zresztą pierwsza randka, ani nawet trzecia, to nie jest odpowiedni moment na takie rozmowy. Za to na pewno od początku można słuchać, co partner mówi o pieniądzach oraz obserwować, co z nimi robi. Zwracajmy uwagę, jak odnosi się do pieniędzy, na co je wydaje, jak wygląda jego/jej portfel. Odmienne podejście do pieniędzy nie jest problemem, prawdę mówiąc często dobierają się w pary osoby rozrzutne z oszczędnymi, albo te, dla których pieniądze są bardzo ważne, z tymi, dla których mogłyby nie istnieć. I bardzo dobrze, bo dzięki temu możemy uczyć się od siebie nawzajem.  Powinna nam się jednak zapalić czerwona lampka, jeśli jest to podejście skrajne: nie oszczędność, a skąpstwo, nie po prostu lekka ręka do wydawania pieniędzy, a rosnące długi i brak pomysłu na ich spłatę. Uwaga: jakkolwiek jestem zwolenniczką równouprawnienia i uważam, że jest wiele okazji, kiedy kobieta może, a nawet powinna płacić za siebie, pierwsza randka do nich nie należy. A już zupełnie niedopuszczalne jest żeby mężczyzna na randkę „zapomniał“ portfela. W tej sytuacji była ona Waszą pierwszą i ostatnią.

No dobrze, trochę czasu minęło, poznaliście się, perspektywy wyglądają obiecująco, czy to już czas? Na pewno wtedy, kiedy zaczynacie rozmawiać o ślubie, albo o wspólnym zamieszkaniu (w zależności od tego, który z tych faktów nastąpi prędzej) warto poruszyć temat pieniędzy. Wypadałoby  na przykład ustalić kwestię kont bankowych (wspólne, osobne, a może trzy?), tego kto za co będzie płacił, czyli które wydatki są wspólne, a które nie. Przedyskutować, jakie są Wasze cele finansowe (mieszkanie, czy dom za miastem? podróże i rozrywki, czy raczej gromadzenie dóbr?), jak je chcecie osiągnąć i kiedy. Znów uwaga: chociaż na szczęście nikt z nas nie myśli o posiadaniu dzieci w kontekście tego, ile kosztują, jest to jednak decyzja o bardzo dużych implikacjach finansowych. Nie mówię tu tylko o liczbie dzieci, którą zresztą nie zawsze można zaplanować – jedni chcieliby więcej, a nie mogą, inni myśleli o dwójce, a jest czwórka. Warto się zastanowić, czy będziesz wracała do pracy po macierzyńskim, czy też chcesz /chcecie zostać w domu trochę dłużej. Jeśli tak, to czy jedna pensja wystarczy na Wasze utrzymanie? Jeśli nie, to jak długo i ile musicie oszczędzać, żeby dłuższa przerwa była możliwa? Kiedy już Ty (lub Twój partner) będziesz na wychowawczym, jak będziecie dzielić się pieniędzmi? Czy dla dzieci planujecie edukację państwową czy prywatną? Itd. itp.

Jeżeli jesteście parą z kilkuletnim doświadczeniem, która nadal ma nieuregulowane kwestie finansowe na pytanie KIEDY odpowiedź jest tylko jedna – jak naszybciej.

A JAK rozmawiać, żeby się nie pokłócić? Trochę już o tym pisałam tutaj. Jeśli brak Wam pomysłów dobrym początkiem do rozmowy może być najnowsze ćwiczenie, dobre dla par zarówno z krótszym jak i dłuższym stażem.

A O CZYM rozmawiać? O tym w następnym odcinku cyklu.

Udostępnij ten artykuł:
  • Wykop
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
  • LinkedIn
  • RSS
Autor: Diana w: Kobiety i meżczyźni |

Brak komentarzy »

RSS dla komentarzy do tego wpisu. Link do wpisu


Napisz komentarz

Kobieta Niezależna Mama w Centrum kosmetyka, uroda, zdrowie

Design by Joe Fischler