sie
18
2010

Uzależnienie od zakupów

W notce o powodach, dla których robimy zakupy wspomniałam o tym, że czasem wydawanie pieniędzy wymyka się spod kontroli i staje nałogiem, podobnym do pracoholizmu czy patologicznego hazardu. Jedną z cech wspólnych nałogom jest to, że często wydaje nam się, że mamy wszystko pod kontrolą, podczas gdy jesteśmy już uzależnieni. A więc kiedy zakupy stają się nałogiem? Susan McElroy z Cincinnati University sformułowała w 1994 roku następujące kryteria patologicznego kupowania:
- nieodparte, natarczywe i bezsensowne bodźce skłaniające do kupowania bądź związane z kupowaniem,
- nabywanie przez osobę większej liczby rzeczy niż ją na to stać,
- nabywanie przez dłuższy czas towarów niepotrzebnych,
- znaczna trauma, spowodowana ciągłym pragnieniem kupowania; uszczerbek pozycji społecznej i zawodowej i/lub spowodowanie problemów finansowych (zadłużenie i/lub bankructwo),
- występowanie napadów kupowania nie tylko w ramach faz maniakalnej lub hipomaniakalnej (u osób, u których współwystępują inne zaburzenia).

Kim jest osoba uzależniona od zakupów? Pewnie wielu czytelnikom stanęła w tej chwili przed oczami kobieta, raczej dobrze sytuowana i względnie młoda. I rzeczywiście, szacuje się, że przypadłość ta dotyka prawie 6% społeczeństwa, z czego ok. 80% ofiar nałogu to kobiety. Ostatnie badania wskazują jednak, że nałogowe kupowanie dotyczy w coraz większym stopniu mężczyzn. Poza tym kobiety to „zakupoholiczki“, natomiast o mężczyznach w podobnej sytuacji mówi się, że są „kolekcjonerami“.  Mężczyźni kupują też trochę inne rzeczy. O ile kobiety skupiają się na ubraniach, butach, biżuterii i produktach do makijażu, mężczyźni kupują ubrania, buty, elektronikę (tv, stereo, komputery) i płyty CD. Nie jest natomiast prawdą, że nałogowe kupowanie dotyczy tylko ludzi lepiej sytuowanych – zdarzają się zakupoholicy na zasiłku dla bezrobotnych. Możesz być uzależniony/a od zakupów wcale nie kupując dla siebie, tylko dla innych. Prawdę mówiąc nie musisz nawet nic kupować, wystarczy że obsesyjnie myślisz o kupowaniu rzeczy, a nigdy tego nie robisz.

Pierwszą osobą, która opisała uzależnienie od zakupów był niemiecki psychiatra Emil Kraepelin w 1915 roku. Ale uzależnienie to znane było już znacznie wcześniej. Słynni uzależnieni to na przykład Maria Antonina, Mary Lincoln (żona Abrahama Lincolna posiadała 84 pary rękawiczek), William Hearst (sztuka i antyki), Jacqueline Kennedy Onassis i księżna Diana – obie kupowały w ogromnych ilościach ubrania oraz Imelda Marcos (buty). Nie zapominajmy o postaciach fikcyjnych, jak Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście“, która w jednym z odcinków przyznaje się do posiadania 100 par butów.

Czy to uzależnienie rzeczywiście jest takie straszne? No cóż, konsekwencje finansowe to tylko jeden ze skutków. Przyszłość Twoja i Twoich bliskich może stanąć pod znakiem zapytania,  bo właśnie wydajesz na niepotrzebne Ci rzeczy pieniądze na emeryturę, czy edukację dzieci. Możesz wpaść w spiralę zadłużenia i usłyszeć pukanie komornika do drzwi. Na co dzień często towarzyszy Ci bałagan i niemożność znalezienia czegokolwiek. Więzi społeczne słabną (jak tu zaprosić kogokolwiek do domu?). Możesz zostać wyrzucony/a z pracy, bo przez cały dzień robisz zakupy w internecie. Możesz dopuścić się czynu karalnego, np. różnego rodzaju oszustw. Twój związek może się rozpaść. Wszystko to dla chwili euforii, po której i tak bardzo szybko pojawiają się żal, wstyd i poczucie winy.

Czy można coś z tym zrobić? Oczywiście, choć nie jest to wcale takie łatwe. Terapia antydepresantami, tak skuteczna np. w leczeniu depresji (która nota bene często towarzyszy uzależnieniu od zakupów) skutkuje bardzo rzadko. Psychiatra James Mitchell z University of North Dakota opracował specjalną metodę dla uzależnionych od zakupów, zmodyfikowaną przez psychiatrów z Kliniki Uniwersytackiej w Erlangern. Obejmuje ona m. in. redukowanie napadów zakupoholizmu poprzez dogłębne badanie ich przyczyn, ćwiczenie właściwych zachowań konsumenckich i uczenie się samodzielnego zarządzania finansami (bo finansami większości osób zgłaszających się po pomoc zarządzają bliscy).

Warto się zatrzymać zanim nie jest za późno. Zidentyfikować problem i chcieć się zmienić.

Udostępnij ten artykuł:
  • Wykop
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
  • LinkedIn
  • RSS

Brak komentarzy »

RSS dla komentarzy do tego wpisu. Link do wpisu


Napisz komentarz

Kobieta Niezależna Mama w Centrum kosmetyka, uroda, zdrowie

Design by Joe Fischler