Od czego zacząć? Cele finansowe…
… czyli o tym, że jeżeli nie zmierzasz w żadnym konkretnym kierunku – to tam właśnie dotrzesz.
Dzisiaj ciąg dalszy cyklu Od czego zacząć? czyli notka o celach finansowych. Przypomnę, że przez cały maj diagnozowaliśmy naszą sytuację finansową, o czym można poczytać tu, tu, tu i tu. Wszystko to po to, żeby postawić sobie mądre cele finansowe. A więc do dzieła:
1. Jeśli po zanalizowaniu tego, co posiadamy uznaliśmy że:
- miejsce, w którym mieszkamy, jest lub za chwilę będzie dla nas np. za małe lub nie odpowiada nam jego lokalizacja, to oczywistym celem finansowym będzie zakup nowego mieszkania bądź domu. Mogliśmy też dojść do przeciwnych wniosków: że lokum, które zajmujemy jest dla nas zbyt duże i spokojnie możemy się przenieść do mniejszego, a różnicę zainwestować,
- jeśli samochód nie spełnia lub za chwilę nie będzie spełniał naszych potrzeb, to – jak wyżej,
- i tak dalej, łącznie z tym, że po dogłębnej analizie możemy dojść do wniosku, że właściwie to możemy nie kupować nowych ubrań przez następne dwa lata
lub wręcz przeciwnie, cała nasza garderoba wymaga wymiany.
2. Analiza naszego zadłużenia pozwoliła nam się zorientować, czy i co w pierwszej kolejności należy spłacić.
3. Analiza dochodów być może uświadomiła nam, że chcemy i możemy je zwiększyć, lub przeciwnie, że mogą pozostać na obecnym poziomie, bo -
4. analiza wydatków pokazała nam, że jesteśmy w stanie naprawdę sporo zaoszczędzić. Możemy nawet zdecydować, że będziemy pracować mniej, bo chcemy wymienić pieniądze na wolny czas.
To nie koniec. Teraz w zasadzie należałoby zastanowić się nad swoją obecną sytuacją życiową w szerszym kontekście. Bardzo istotne jest bowiem, aby nasze cele życiowe nie kłóciły się z finansowymi, a wręcz przeciwnie, były z nimi w pełnej harmonii. Cele życiowe, to ogromny temat, który jednak potraktuję bardzo skrótowo, bo w końcu nie zajmujemy się tu rozwojem osobistym, tylko finansami. Proponuję zastanowić się nad następującymi obszarami życia: zdrowie fizyczne, zdrowie psychiczne, relacje z innymi, czas, praca/kariera, wkład w życie innych. Możecie tu oczywiście dodać inne obszary, które są dla Was istotne. I znów zadajmy sobie parę ważnych pytań: Czy jestem zadowolony/a ze wszystkich obszarów mojego życia? Co chciał/a/bym zmienić, ulepszyć? Jakie będę tego implikacje, również finansowe?
Jednym słowem oprócz celów, które zapewne mieliście jeszcze zanim zaczęliście oceniać swoją sytuację finansową, doszły nowe.
I to wciąż nie koniec, bo teraz chciałabym Wam zaproponować dwa cele, o których być może w ogóle nie pomyśleliście, a które są niezwykle istotne:
1. przestać żyć od wypłaty do wypłaty, innymi słowy proponuję stworzenie funduszu awaryjnego, buforu bezpieczeństwa, czy też funduszu niezależności finansowej, jakkolwiek go nazwiecie. Są to środki, które powinny pokrywać co najmniej 3-miesięczne wydatki, choć w wielu przypadkach minimum to 6, a nawet 12 miesięcy.
2. zaoszczędzić na emeryturę. Jeśli nie jesteście przekonani do tego celu, sprawdźcie, ile może wynosić Wasza emerytura z I i II filaru (np. tutaj), a potem spróbujcie żyć za te pieniądze przez miesiąc. O tym dlaczego oszczędzanie na emeryturę jest szczególnie ważne dla kobiet, napisałam tutaj.
Wszystkie cele, o których dzisiaj napisałam są BARDZO ważne i mają jedną wspólną cechę, która z pewnością nie przyszła Wam do głowy – są źle postawione. O tym, jak stawiać cele, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo ich osiągnięcia dowiecie się – za tydzień.
Brak komentarzy »
RSS dla komentarzy do tego wpisu. Link do wpisu



